18:00

Eveline, Velvet Matt, Long Lasting - matowa pomadka w płynie.

Witajcie!

Uwielbiam mieć pomalowane usta. Czy to szminką satynową, czy kremową, czy matową, ale coś na nich musi być. Dzisiaj przestawię matowe pomadki firmy Eveline. Czy są warte uwagi czy okazały się bublem, dowiecie się w recenzji poniżej.

Obietnice producenta: Pomadka Velvet Matt w płynie to gama matowych pomadek do ust, w intrygujących, ultra nasyconych pigmentami kolorach w połączeniu z wyjątkową formułą pielęgnacyjną.

Pomadka ma lekką i przyjemną konsystencję, która daje poczucie ekstremalnego komfortu i długo utrzymuje się na ustach.

Pojemność: 9 ml

Cena: ok. 16 zł

Pomadka mieści się w smukłym opakowaniu, typowym dla błyszczyków. Opakowanie kojarzy mi się ze starymi błyszczykami Eveline, które używałam w gimnazjum.  Też były takie smukłe, długie. Nakrętka jest złota, przez co nadaje odrobiny elegancji opakowaniu. Niestety bardzo się rysuje w kosmetyczce. Za to bardzo łatwo się okręca, nie ma z tym problemu, nie musimy się męczyć, by otworzyć pomadkę.
Na opakowaniu znajdziemy nr i nazwę koloru.


Pędzel jest płaski, ale dość puchaty, przez co aplikacja jest bardzo łatwa i przyjemna. Jest lekko ścięty, co ułatwia rozprowadzanie produktu na ustach.


Pomadka nie jest gęsta, ani zbyt płynna. Bardzo łatwo rozprowadza się na ustach, dość szybko zastyga, ale w razie czego spokojnie zdążymy zrobić poprawki. 
Jest matowa, ale nie jest to taki ,,tępy" mat. W sumie to jest niewyczuwalna na ustach. 
Nie podkreśla suchych skórek (wierzcie, że i w takich warunkach ją testowałam). Nie tworzy matowej skorupy. Schodzi równomiernie. Bez jedzenia i picia utrzymuje się około 4 godzin, dłużej nie próbowałam. Przy piciu, zostawia ślad na kubku/szklance, ale nie schodzi z ust. Przy jedzeniu jest gorzej, bo schodzi praktycznie cała.

Pomadka jest ładnie napigmentowana, ale nie błyszczy się. Przy kolorze Hawaiian Flowers wystarczy jedna warstwa, by cieszyć się pięknym kolorem. Przy Nude Pink potrzebuję dwóch, a przy Mystic Rose, aż 3, czasami 4 warstw.


Podsumowując: Bardzo polubiłam się z owymi pomadkami. Są dość trwałe i mają fajną konsystencję. Serdecznie polecam :)


Znacie te pomadki? :)

28 komentarzy:

  1. Kolor Hawaiian Flowers wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. znam, ale niestety są słabiutkie jak dla mmnie....

    OdpowiedzUsuń
  3. 411 jest pięknym kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze, że nie wysuszają ust, chętnie kupię jakiś kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, że nie wysuszają :)

      Usuń
  5. nude Pink bardzo wpisuje se w moje gusta i typ urody :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O mamo :) kolory jak stworzone tylko dla mnie :) Obserwuję zapraszam do siebie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow naprawdę ciekawe kolory szczególnie 415

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że pomadki nie podkreślają suchych skórek, kolorki piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od Eveline lubię tylko tusze do rzęs ;) Kolorki ładne, ale żadnego bym dla siebie nie wybrała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne kolorki natomiast nie w moim stylu ;)

    Zapraszam CAKEMONIKA :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajne formuły i ładne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie trzy mi się bardzo podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolory nie dla mnie, ale pomadki ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odcień nr 412 jest przepiękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używam za bardzo produktów Eveline jeśli chodzi o kolorówkę, ponieważ mi się nie sprawdzają :( MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja zwykle jestem z nich zadowolona :)

      Usuń
  16. Mam teraz tyle pomadek, że więcej nie potrzebuję póki co :) Ale kolorki fajnie wyglądają


    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niby mam, ale ciągle mi mało :D

      Usuń

Komentując zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.



Copyright © 2016 Beauty and lifestyle ! , Blogger