Post w stylu dobre, tanie i polskie :)
Od producenta: Mascara False Lashes nadająca spektakularny efekt sztucznych rzęs dzięki swoim licznym umiejętnościom. Pogrubia, wydłuża, maksymalnie podkręca i podnosi rzęsy nadając spojrzeniu jeszcze bardziej uwodzicielski charakter. Teatralna oprawa oczu dzięki prostej aplikacji za pomocą tuszu i odpowiednio wyprofilowanej szczoteczki.
Pojemność: 11 g
Cena: ok. 9 zł
Moja ocena: Kupiłam ten tusz z czystej ciekawości, kilka miesięcy temu i mogę śmiało powiedzieć, że jest mega wydajny. Używam go na zmianę z tuszem z Avonu, Maybelline i Heleną Rubinstein.
Byłam nastawiona dość sceptycznie, jak to ja. I wiecie co? Zaskoczył mnie na plus. Nie jest gęsty, ani płynny. Idealnie rozprowadza się na rzęsach, dzięki wspaniałej szczoteczce.
Nie jest to szczoteczka silkinowa, lecz syntetyczna. Nie przeszkadzają mi silikonowe, ale wolę takie.
Wspaniale wydłuża i podkręca rzęsy. Nie zauważam efektu wow, czyli efektu sztucznych rzęs, ale są widoczne. Nie kruszy się, nie osypuje się. Trzyma się cały dzień. Nie jest wodoodporny, ale nie spływa na deszczu. Żeby uzyskać pożądany efekt wystarczą dwie warstwy. Wielkim plusem jest to, że nie skleja rzęs.
Wybaczcie za zniewalającą jakość. Na żywo wygląda lepiej.
Ocena: 5/5
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)