niedziela, 3 grudnia 2017

#PięknaprzedŚwiętami - Zimowa pielęgnacja włosów i fryzura na Święta.

Witajcie!

Nie mogę uwierzyć, że już grudzień. Zaraz Święta i koniec roku. Za oknem sypie śnieg, jest pięknie, bajecznie, a ja jestem chora (ale powoli zdrowieję). Zapraszam na kolejny post z serii zimowej pielęgnacji. Tym razem przyjrzymy się mojej pielęgnacji włosów.


Włosy myję co dwa dni, czyli tak samo jak zawsze, chociaż latem nieraz robię to codziennie.

Z pewnością będzie moim zimowym ulubieńcem.

Nie płuczę ich gorącą wodą, wręcz przeciwnie: najpierw letnią, a na końcu chłodną. Chłodna woda domyka łuski włosowe, przez co kosmyki stają się błyszczące.

Po umyciu nie zapominam o odżywkach. Mniej więcej raz na dwa tygodnie nakładam maskę. 


Co jakiś czas (niestety rzadko) olejuję (uwielbiam to słowo!) włosy.

Po każdym myciu, po lekkim wysuszeniu wcieram olejek w końcówki i na długość.


Zimą najbardziej wypadają mi włosy, ale mam na to sposób.
Wcierka Jantar, czy kuracja rzepowa z Joanny, woda pokrzywowa ratują mi włosy. Do tego przyspieszają wzrost włosa.


Nie zapominam o peelingu skalpu i tej zimy będę używać serum oczyszczającego.


Ogólnie pielęgnacja nie różni się zbytnio od tej latem, wiosną czy jesienią.


Zimą, zakładam czapkę, by przede wszystkim chronić włosy przed wiatrem, mrozem, czy smogiem. No i jest mi cieplej.


Staram się nie suszyć włosów suszarką, bo i tak są narażone na suche powietrze.


Przy okazji podam Wam przepis na fajną drożdżową maskę, którą nakładam na włosy przed myciem, jest to maska drożdżowa, więc trochę śmierdzi, ale warto to przecierpieć dla efektów. Zadaniem maski jest wzmocnienie włosów i przyspieszenie porostu

Czego potrzebujemy? :
* pół kostki drożdży
* mleko (nie jest konieczne)
* olejek rycynowy
* skrobia ziemniaczana
 
Na początku rozgniatamy drożdże, dodajemy kilka kropel olejku, ja dodałam jeszcze troszeńkę mleka. Żeby maska nie była bardzo wodnista, dodajemy odrobinę skrobi. Dokładnie mieszamy.



Następnie nakładamy na włosy, wmasowujemy w  skalp, zakładamy czepek, ręcznik i siedzimy godzinę z tym "smrodkiem". Później spłukujemy, myjemy włosy i gotowe.

Włosy stają się błyszczące i mniej wypadają i szybciej rosną (jeśli robimy maskę regularnie).


Jeśli chodzi o moją fryzurę na Święta, to jak zwykle stawiam na rozpuszczone włosy. Czasami na mokrych włosach robię warkocze i mogę się cieszyć lekko pofalowanymi włosami. Albo zakładam opaskę, albo pozostawiam luźne.


Jak dbacie o włosy zimą? Jak się czeszecie na Święta? :)

16 komentarzy:

  1. Bardzo polubiłam się z odżywką w spreyu od Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W listopadzie stosowałam regularnie taką maskę drożdżową i rzeczywiście szybciej urosły:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie jestem w stanie znieść zapachu drożdży, na samą myśl robi mi się nie dobrze. ten szampon z mocznikiem muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zapach drożdży jest specyficzny.

      Usuń
  4. Drożdżowa maska brzmi świetnie chyba spróbuję, ja też nie suszę włosów. Może wzajemna obserwacja >?
    Klaudiaonelive Blog<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Chetnie skorzystam z przepisu na maseczke drozdzowa :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam serum Bionigree :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę chyba taką drożdżową maskę sobie zafundować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. serum bionigree to mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń

Nie zezwalam na kopiowanie zdjęć i treści zamieszczonych na blogu.
Rozpowszechnianie zdjęć bez zgody autora podlega zarówno pod odpowiedzialność karną (art. 116) jak i cywilną (art. 79).
Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Archiwum bloga