13:06

Witajcie!

Sesja, sesją, ale nie samą nauką żyje człowiek, dlatego tutaj piszę :D 
Dzisiaj przedstawię Wam masło do ciała, które kupiłam zupełnie przypadkiem. 
Pewnego, grudniowego wieczoru przypomniałam sobie, że nie mam peelingu do ciała, więc poszłam do Biedronki. I zobaczyłam zestaw peeling + masło. No więc, jak miałam się nie skusić?

Obietnice producenta: Puszyście kremowe masło do ciała o właściwościach antycellulitowych i zmiękczających. Zawiera bogaty w lipidy olejek z ziaren zielonej kawy, który opóźnia procesy starzenia, wygładza i regeneruje skórę. Masło pomarańczowe wykazuje działanie antycellulitowe i ujędrniające. Ponadto łagodzi podrażnienia, doskonale odżywia oraz skutecznie zapobiega wysuszaniu naskórka. Kompleks witamin E - C - F nawilża i przeciwdziała wiotczeniu skóry, a apetyczny zapach pomarańczy z dodatkiem wanilii orzeźwia i pobudza do działania.

Pojemność: 200 ml

Cena: ok. 14 zł (ja kupiłam w zestawie z peelingiem za 20 zł)


Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Isopropyl Myristate, Cetearyl Ethylhexanoate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Linoleic Acid, Coffea Arabica Seed Extract, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Cera, Hydrogenated Vegetable Oil, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Acrylates/ C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Carbomer Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-Nitropropane-1,3-Diol, D-Limonene, Cinnamal, Eugenol, Parfum, CI 19140, CI 15985.

Konsystencja: lekkie masło
 


Zapach: pomarańczowo - waniliowy, typowo zimowy zapach. 

Masło jest zamknięte w plastikowym słoiku, zamykanym nakrętką. Typowe dla maseł do ciała. Niektórzy narzekają, że owe opakowania się źle zamykają, gdy mamy śliskie ręce, jednak mnie to nie przeszkadza. 


Konsystencja nie jest zbita, więc łatwo się wydobywa, dobrze się rozprowadza na ciele. Nie jest tłusta, więc praktycznie zaraz można się ubrać. 


Pięknie pachnie pomarańczowo, no właśnie nie wiem czym jeszcze. Może to wanilia... Jest to typowo zimowy zapach, jak już wspomniałam wcześniej. 
Ciało pachnie przez dobrych kilka godzin, ale nie jest to nachalny, intensywny zapach.  
Gdy zamknę oczy to przenoszę się do góralskiej chatki, słyszę ogień ,,pykający" w kominku, siedzę na puchatym dywanie z kubkiem gorącej herbaty, w grubym skarpetach i ciepłym szlafroku... 
Jest to jeden z tych zapachów, dzięki którym na chwilę mogę zapomnieć o rzeczywistości i przenieść się w piękny świat, bez szarej rzeczywistości...

Masło przy regularnym stosowaniu nawilża skórę, ujędrnia... Nie mam cellulitu, więc na ten temat się nie wypowiem... 

Nie lepi skóry. 


Żałuję, że dopiero teraz odkryłam ten produkt, bo bardzo go polubiłam. Jest to produkt idealny na jesień/zimę. W cieplejszych porach roku, zapach może być zbyt intensywny.


Znacie to masło? Co o nim myślicie? ;)

17:23

Lovely, Mermaid Holo Matte - holograficzna matowa pomadka do ust.

Lovely, Mermaid Holo Matte - holograficzna matowa pomadka do ust.
Witajcie!

Właśnie zaczynam sesję, najgorszy okres dla każdego studenta, ale myślę pozytywnie. Kolokwia zaliczam naprawdę dobrze, więc może nie będzie tak źle ;)

Kto mnie zna, to wie, że zawsze mam pomalowane usta. Jesteście ciekawi czy produkt, o którym dzisiaj napiszę okazał się bublem, czy też ulubieńcem? - Zapraszam poniżej!


Obietnice producenta: Holograficzna matowa pomadka do ust. Lekka konsystencja idealnie rozprowadza się na ustach nadając im gładkie wykończenie. Długotrwała formuła „wtapia” się w usta, utrzymując kolor i holograficzny efekt przez długie godziny. Nie wysusza ust.


Cena: ok. 16 zł

Skład: Isododecane, Mica, Isoparaffin, Tridecyl Trimellitate, Hydrogenated Styrene/Isoprene Copolymer, Polyisobutene, Parfum, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 75470


Pomadka jest zamknięta w opakowaniu typowym dla pomadek czy błyszczyków. Łatwo się odkręca, wygodnie się trzyma w dłoniach.

Jeśli chodzi o pędzelek/aplikator to jest to miękka gąbeczka, którą się dobrze maluje usta, nawet w kącikach.


Konsystencja to taki... hmm... budyń. Niby jest płynna, ale jest aksamitna. Ogólnie konsystencja na plus.

Jak sami widzicie wybrałam kolor fioletowy. Jest to fiolet, z niebieskimi drobinkami.


Lekko się klei do ust, ale po kilku minutach, wszystko wraca do normy. Jak już wspomniałam nakładanie nie jest trudne. Średnio kryje, dlatego należy nakładać kilka warstw, ale jedna po drugiej - wtedy się nie roluje. 

Jeśli chodzi o trwałość to jestem zaskoczona, bo przy piciu pomadka wytrzymuje 4 godziny, przy jedzeniu schodzi niemalże od razu, ale na szczęście ,,zmywa się" równomiernie.

Nie wysusza ust, nie podkreśla suchych skórek, ale musimy pamiętać o peelingu dzień wcześniej, wtedy nie ma najmniejszych problemów.

Rzeczywiście jest matowa.

Kolor jest dość nietypowy, ale ciekawy. W końcu do odważnych świat należy! Do pracy się nie nadaje, ale na spotkanie z przyjaciółkami jak najbardziej.


Tak wygląda na ustach. W zależności od światła, lekko zmienia kolor - przy jasnym świetle jest jakby bardziej błyszcząca, w ciemniejszym staje się bardziej matowa.


Podoba się Wam efekt? Znacie ten produkt? :)



Komentując zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych.



Copyright © 2016 Beauty and lifestyle ! , Blogger