środa, 27 stycznia 2016

Essence, Silky Touch - róż (nr 10, nr 40).

Witajcie! Piszę ten post od wczoraj i nie mogę skończyć ;D Jak narazie jestem totalnie nieogarnięta, wstaję o 5.20, wracam do domu o 15.30, no ale muszę się przyzwyczaić. 

Nie wiem jak kilka lat temu mogłam żyć bez różu. 


Świeża i zdrowa cera jest doskonałym dodatkiem o każdej porze roku. Tym jedwabiście miękkim różem można podkreślić policzki wspaniałym, naturalnie wyglądającym rumieńcem.

Dostępny w 4 różnych odcieniach:
10 adorable
20 babydoll
30 secret it-girl
40 natural beauty


Pojemność: 5 g

Cena: ok. 11 zł 


Róże mieszczą się w plastikowym opakowaniu, w sumie to typowym dla róży. Łatwo się je otwiera, są dość wytrzymałe, kilka razy spadły mi na ziemię i nic. Opakowanie jest całe i sam róż nie pokruszył się, także jest dobrze.






Produkt jest prasowany, matowy. Nie pyli się zbytnio, łatwo nakłada się na pędzel. Nie jest bardzo napigmentowany, ładnie podkreśla policzki. 

Róż Natural Beauty nieraz używam do konturowania. 


Minusem owych róży jest trwałość. Utrzymują się przez kilka godzin, maksymalnie 4, a potem znikają. 




Używałyście tych róży? :) Które najbardziej lubicie?

sobota, 23 stycznia 2016

Schwarzkopf, Schauma, Świeżość Bawełny - suchy szampon.

Witajcie! Nie było mnie przez kilka dni, bo byłam trochę zabiegana. Ale już jestem. Co prawda w następnym tygodniu zaczynam pracę, ale mam nadzieję, że ogarnę się przez to. Trzymajcie kciuki!


Prosty i szybki w użyciu suchy szampon do włosów przetłuszczających się The Cotton Schauma Fresh Spray. Włosy natychmiast po użyciu są czyste, a efekt świeżości utrzymuje się do 48h. Formuła z bawełny i wyciągów aloesowych pozwala usunąć nadmiar tłuszczu. Jest bardzo łagodny dla skóry głowy, ponieważ nie zawiera silikonu. Aplikacja produktu jest to bardzo łatwa. Oprócz zapewnienia świeżości wzmacnia włosy i nadaje im połysk oraz miękkość.
Zalety:
- zapewnia dodatkowy dzień świeżości,
- bez silikonów,
- do 48h efektu świeżości,
- polecany nawet do włosów bardzo tłustych.

 Pojemność: 150 ml

Cena: ok. 12 zł

Skład: Isobutane, Oryza Sativa Starch, Alcohol Denat., Butane, Propane, Parfum, Limonene, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol, Citral, Geraniol.


Produkt mieści się w opakowaniu takim jak dezodorant. Ma nawet taki sam dozownik. Z aplikacją nie ma problemu.

Jeśli chodzi o zapach to jest dość intensywny, ale da się wytrzymać. 

Szampon unosił włosy u nasady, nie sprawiał, że nagle stawały się takie jak po umyciu, ale były odświeżone. No i chyba na tym kończą się plusy.

Mam dość ciemne włosy u nasady, więc zostawiał białe ślady, baaardzo ciężko było je wyczesać, w sumie to chyba nie dało się tak całkowicie pozbyć "siwizny". Tak więc przy braku czasu jest to ogromny minus!

Niby włosy były uniesione, zyskały objętość, ale wkrótce stawały się strasznie sztywne, jak je dotykałam to niemal słyszałam szelest.

Do tego po kilku godzinach włosy znowu były oklapnięte.. Także nie wiem skąd zapewnienie o 48(!) godzinach odświeżenia?



Dla mnie to totalna porażka, wolę myć włosy co dwa dni, czasami codziennie. No chyba, że trafię na idealny suchy szampon. Może coś polecacie?



poniedziałek, 18 stycznia 2016

Nivea, Pearl & Beauty - dezodorant.

Witajcie! 

Dezodorant to jeden z podstawowych kosmetyków każdego człowieka. Jednak mamy ogromny wybór, dlatego nieraz trafiamy na wspaniałości, a innym razem na buble.
A czy ten dezodorant okazał się wspaniałością, czy bublem?

Antyperspirant Nivea Deodorant Pearl & Beauty z wyciągiem z pereł zapewnia skuteczną ochronę przed nadmiernym poceniem oraz wyrównuje koloryt skóry pod pachami i sprawia, że wyglądają one równie atrakcyjnie, jak reszta ciała. Jest doskonałym połączeniem niezawodnej ochrony antyperspirantu i delikatnej pielęgnacji NIVEA.
Może być używany po goleniu i depilacji ponieważ nie zawiera alkoholu i barwników.

Pojemność: 150 ml

Cena: 10 zł

Skład: Butane, Isobutane, Propane, Cyclomethicone, Aluminum Chlorohydrate, Isopropyl Palmitate, Parfum, Hydrolyzed Pearl, Talc, Persea Gratissima Oil, Octyldodecanol, Disteardimonium Hectorite, Dimethicone, Propylene Carbonate, Dimethiconol, Geraniol, Benzyl Alcohol.

Zapach: pachnie świeżo, niezbyt słodko.


Produkt mieści się w typowej, dla dezodorantów buteleczce. Łatwo się wydobywa (aplikuje? nie wiem jak to ująć) , a zdarzają się takie dezodoranty, że prędzej można było połamać palce, niż użyć. 

Pachnie bardzo przyjemnie, zapach utrzymuje się na skórze, przez kilka godzin, a potem znika. Jeśli chodzi o ochronę przez poceniem, to działa. Chroni przed poceniem, nawet podczas ćwiczeń. Nie pozostawia mokrych śladów na ubraniach, szybko się wchłania. Pozostawia skórę gładką i delikatną, przynosi ulgę do depilacji.


Bardzo go lubię i jeszcze nieraz zagości w mojej kosmetyczce.


Niestety po pewnym czasie każdy antyperspirant podrażnia mnie i muszę zamieniać je na dezodoranty. Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. 


Znacie? :)

 

piątek, 15 stycznia 2016

Ziaja, Med - płyn do demakijażu oczu.

Witajcie! Dzisiaj nie będę nawet wspominać o pogodzie, bo szkoda słów. Niecierpliwie czekam na wiosnę!

W międzyczasie przedstawię płyn do demakijażu oczu. Zwykle używam jednego płynu i do oczu i do twarzy (BeBeauty), ale przez pewien czas zarówno płyny biedronkowe, jak i inne strasznie podrażniały mi oczy, dlatego postanowiłam spróbować owego płynu.

Specjalna receptura ogranicza ryzyko migracji składników do worka spojówkowego.

Preparat hypoalergiczny. Dostępny wyłącznie w aptekach.
- Nie zawiera kompozycji zapachowej
- bez parabenów
- bez barwników.
Substancje czynne: prowitamina B5.
Działanie
- Szybko i skutecznie usuwa makijaż.
- Nie pozostawia tłustej warstwy wokół oczu.
- Zapobiega wysuszaniu wrażliwej skóry.
Efekt med:
- Oczyszczona, gładka skóra.
- Przygotowana do zabiegów pielęgnacyjnych.




Pojemność: 200 ml

Cena: ok. 9 zł

Dostępność: apteki, sklep firmowy Ziaja

Skład: Aqua (Water), Propylene Glycol, PEG-40 Glyceryl Cocoate, Sodium Coceth Sulfate, Panthenol, Sodium Chloride*, Sodium Benzoate*, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol.

Zapach: brak

Konsystencja: jak to płyn.

Płyn mieści się w plastikowe, poręcznej,  plastikowej buteleczce, dlatego można zobaczyć ile produktu pozostało. Butelka jest zamykana plastikową zakrętką, typu "klik", czyli tak jak uwielbiam! Otwór jest idealnej wielkości: nie wyleci za dużo płynu, ani też za mało.


Po wydobyciu kosmetyku na płatek kosmetyczny, lekko dociskam do oka (płatek, oczywiście ;D ), odczekuję kilka sekund no i zmywam. Dobrze zmywa makijaż oczu. Poradził sobie z wodoodpornym tuszem, bez większych problemów. Niestety, gdy dostanie się do oka, lekko piecze, ale zaraz przechodzi.

Nie wysusza, nie podrażnia. Nie pozostawia tłustej warstwy.



Ja jestem na tak :)

A Wy co o nim myślicie?

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Kailas - ajuwerdyjski krem z himalajskim ziół na problemy skórne.

Witajcie! Jak ja nienawidzę takiej pogody! Zimno, mokro, niby spadł jakiś śnieg, ale potem padał deszcz, więc się roztopił. A tu nagle wczoraj znowu doszła kolejna porcja, ale dzisiaj było na plusie, więc zaczęło się topić. I jest taka ciapa.. A teraz znowu pada deszcz...

Dzisiaj przedstawię Wam krem, który dosłownie uratował moją cerę!


Pojemność: 20 g / 28 zł     8 g / 18 zł

Dostępność: AyurVedik , sklep zielarski

Skład: 


Konsystencja:

Przed rozsmarowaniem:

Wygląda na zbitą, ale jest dosyć leista, czasami nawet wypływa jakby woda. Ale producent uprzedza o wszystkim, także nie ma co się martwić.


Po rozsmarowaniu:

Po rozsmarowaniu krem/maść, bo i tak na to mówię, wygląda tak. Można zauważyć małe drobinki, jest jeszcze bardziej mokra.

Zapach: ziołowy, niezbyt przyjemny, ale znośny.

 Krem mieści się w niewielkiej, miękkiej tubce. By wydobyć produkt wystarczy lekko nacisnąć.














Krem używam tylko i wyłącznie na niedoskonałości. I to na noc, bo krem jest dość tłusty i długo się wchłania. Czy usuwania "dziadostwa"? Otóż... tak! Oczywiście nie w dzień, ale wystarczą dwa, trzy dni i niedoskonałości wysuszają się i znikają. Na inne dolegliwości nie używałam, także nie wypowiem się.


Jeśli macie problemy z trądzikiem to koniecznie wypróbujcie!


Produkt przetestowałam w ramach współpracy z
Fakt ten nie wpłynął na moją opinię.


Znacie? Używałyście go?





czwartek, 7 stycznia 2016

Esencja Perfum 3G Magnetic Perfume - Mademoiselle & Mademoiselle Oud.

Witajcie! Uwielbiam perfumy, wody toaletowe, wody perfumowane. Z esencją perfum nie miałam styczności, aż do listopadowego spotkania blogerek, gdzie właśnie je otrzymałam. 

Uwielbiam perfumy Chanel Coco Mademoiselle. Wybierając te perfumy liczyłam, że esencja będzie podobnie pachnieć. Jak było? Zapraszam niżej.




Esencja perfum 3G Mademoiselle została stworzona w oparciu o innowacyjną recepturę. Zapach ten jest odpowiednikiem zapachu "Coco Mademoiselle" marki Chanel. Ogólne wrażenie zapachowe w odniesieniu do esencji perfum Coco Mademoiselle zgodne jest w 99%. Receptura, intensywność i ilość olejków zapachowych są różne. W procesie produkcyjnym 3G Mademoiselle wykorzystana została nowoczesna technologia (nanotechnologia). Dzięki temu zapach jest bardziej intensywny i szlachetny. Esencja perfum to forma zapachu  najbardziej długotrwała, wystarczy jedno psiknięcie, aby zapach utrzymywał się przez cały dzień. Dlatego też, ich objętość jest niewielka, a flakoniki nie przekraczają 30ml.

NUTY ZAPACHOWE:   intensywnie świeży (nuta owocowo-kwiatowa) 
Nuta głowy: pomarańcza, bergamotka, grejpfrut
Nuta serca: róża, jaśmin, liczi
Nuta bazy: piżmo, wanilia, wetiweria, paczuli


Esencja perfum 3G Mademoiselle Oud została stworzona w oparciu o innowacyjną recepturę. Zapach ten jest wariacją na temat zapachu Coco Mademoiselle Chanel wzbogaconą o składnik z konarów drzewa agarowego - oud.  W procesie produkcyjnym 3G Mademoiselle Oud wykorzystana została nowoczesna technologia (nanotechnologia). Dzięki temu zapach jest bardziej intensywny i szlachetny. Esencja perfum to forma zapachu  najbardziej długotrwała, wystarczy jedno psiknięcie, aby zapach utrzymywał się przez cały dzień. Dlatego też, ich objętość jest niewielka, a flakoniki nie przekraczają 30ml.

NUTY ZAPACHOWE:   intensywnie świeży (nuta owocowo-kwiatowa) 

Nuta głowy: pomarańcza, bergamotka, grejpfrut

Nuta serca: róża, jaśmin, liczi

Nuta bazy: piżmo, wanilia, wetiweria, paczuli, oud






Pojemność: 30 ml

Cena: Mademoiselle: 49 zł
          Mademoiselle Oud: 79 zł

Dostępność: EsencjaPerfum

Zapach mieści się w czarnym, plastikowym opakowaniu. Mamy pewność, że nie rozbije się, przez co śmiało można zabierać w podróż.


Na początku nie mogłam znaleźć dozownika. Otóż mieści się on, pod plastikową nakrętką:


Oba zapachy utrzymują się caluteńki dzień. Gdy "psikam się" mając rozpuszczone włosy, również i one przesiąkają zapachem i pachną meega długo. Wystarczy jedno psiknięcie, by uzyskać wymarzony efekt. 

Mademoiselle jest moim ulubieńcem. Jest to elegancki zapach, można poczuć się niczym gwiazda. 
Pachnie intensywnie, ale nienachalnie, nie jest to duszący zapach.

Mademoiselle Oud zdecydowanie nie jest ulubieńcem. Pachnie troszkę inaczej niż Mademoiselle. Jest to zapach bardziej ostry. Wybaczcie, ale nie umiem dokładnie tego wyrazić :D Również utrzymuje się długo. 



Podsumowując: Mademoiselle nieraz u mnie zagości. 


Dzięki niemu czuję się mega kobieco, elegancko. No i nie przepłacam za taki cudny zapach!




Słyszałyście o esencji perfum? ;)




wtorek, 5 stycznia 2016

Kosmetyczne rozczarowania 2015.

Witajcie! Ostatnio przedstawiłam moich kosmetycznych ulubieńców zeszłego roku. Ale żeby nie było tak kolorowo, dzisiaj przedstawię produkty, które mnie rozczarowały. A było ich trochę.



Avon - płyn do kąpieli - miał pachnieć jak truskawki z bitą śmietaną. Ale tylko miał. 
Avon - płyn do kąpieli - ładnie pachniał, ale trudno było go wydobyć, butelka twarda jak skała. 
N36 - perełki do stóp - najgorsze nie są, bo zmiękczają stopy, ale ten zapach... pachną jak odświeżacz do toalety.


Ziaja, soft - dezodorant - nic nie chronił. 
Złuszczająca maska do stóp - w sumie to nic nie zrobiła.
Nivea - mleczko do ciała - dziwna konsystencja, niezbyt nawilża. Liczyłam na coś więcej.


Avon - peeling - ładnie pachniał, ale peelingiem to on nie był.
White Flowers - peeling - śmierdzi jak nie wiem. Jest porządnym zdzierakiem, ale ten zapach!
Tesori d'oriente - żel pod prysznic -  dość ładnie pachniał, dobrze mył, jednak mnie nie zachwycił.
Balea, Cellulite Duschgel - żel pod prysznic - ujędrniał skórę, ale aplikacja nie była przyjemna.
Fruity pencil - żel pod prysznic - ładnie pachnie, dobrze myje, ale zabrakło mi tego czegoś.


Avon, care - krem do rąk - ciężko się rozsmarowywał. 
Neutrogena - krem do rąk - średnio nawilża, dziwna konsystencja.
Cien - krem do rąk - był tłusty, lepki.


Suchy szampon - bielił włosy, trudno go było wyczesać.
Green Pharmacy - balsam do włosów - nic nie robi.
Kallos, Latte - maska - niby włosy były miękkie, ale nie spodobał mi się zapach.
Oriflame - gorący olejek, czy jakoś tak - zupełnie nic nie zrobił.



Coloris Cosmetics - odżywka do paznokci - strasznie śmierdziała, nawet na paznokciach, była gęsta.
Laura Conti - odżywka do paznokci - nic specjalnego, niewygodny pędzelek.
Avon, Colortrend - lakier - ani kolor nie był zachwycający, ani konsystencja, ani trwałość.
Virtual - lakier - ściera się na końcówkach po kilku godzinach


Paese - cienie do powiek - dobrze napigmentowane, ale nie trzymają się długo bez bazy.
Ecolore - róż - po prostu nie zachwycił mnie.
Ziaja - wazelina - jest dobra do nawilżenia ust, ale myślałam, że będzie lepsza.


Bell - trwały błyszczyk - trzymał się kilka godzin, ale nie zachwycił mnie.
Essence - błyszczyk - nietrwały, schodzi nierównomiernie. <<RECENZJA>>
Etude House - krem CC - dobrze kryje, ale jest... strasznie biały. I nie matuje.
Maybelline, SuperStay Bold Matte - błyszczyk się ciapał jak nie wiem. 



Avon, Naturals - mgiełka - nie zachwycił mnie zapach.
Wibo - tusz wodoodporny - sklejał rzęsy, dość szybko zgęstniał.
Ziaja - peeling - no peelingiem to on nie jest. <<RECENZJA>>



Znacie, lubicie te kosmetyki? :)

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Kosmetyczni ulubieńcy 2015.

Witajcie! Nadal nie ogarniam, że mamy 2016 rok! W związku z tym przedstawię Wam moich kosmetycznych ulubieńców zeszłego roku. Oj, było trochę tego. Z pewnością to nie wszystko!


Avon, Planet Spa - krem do stóp, kolan, łokci - śmierdzi, ale radzi sobie z suchą skórą!
Nivea, pearl&beauty - dezodorant - dobrze chroni.
Lady Speed Stick, 24/7 - dezodorant - j.w.
Avon, Planet Spa - serum do dekoltu - nawilża, wygładza.
Vita Liberata - samoopalacz - nadaje piękną opaleniznę, nie zostawia smug.
Paloma foot spa - peeling do stóp - zdzierak z prawdziwego zdarzenia.
Avon - płyn do kąpieli - pięknie pachnie, wspaniale się pieni.
Avon, foot spa - spray chłodzący - chłodzi stopy, przyjemnie pachnie.
Purederm - maska do stóp - działa!!!


Farmona, Sweet secret- krem - pięknie pachnie, średnio nawilża, ale pokochałam go. <<RECENZJA>>
Avon, Care - krem - nawilża, nie lepi się.
Glicea - krem - wspaniale nawilżał, wybaczam mu, że trochę lepił dłonie.
Isana - zmywacz do paznokci - nie wysusza, dobrze zmywa.


e-naturalne - puder - matuje! <<RECENZJA>>
Wibo - puder - dobrze matuje.


Golden Rose, velvet matte - szminka - wspaniale matowa, schodzi równo, dłuugo wytrzymuje.
Golden Rose, matte lipstick crayon - szminka w kredce - matowi usta, dość długo się utrzymuje.
Bell, french chic - błyszczyk - nie klei się, ładnie się błyszczy.


Maxfactor, 2000 calorie - tusz  - podkręca, wydłuża rzęsy, nie osypuje się.
Catrice, camuflage cream - korektor - maskuje niedoskonałości, całkiem nieźle radzi sobie z cieniami pod oczami.
Technic - rozświetlacz - ładnie rozświetla, długo się utrzymuje.
Tisane - balsam do ust - nawilża usta, dobry w smaku.
Wibo - bibułki matujące - matowią, nie ścierają makijażu. <<RECENZJA>>


EsencjaPerfum, Mademoiselle - esencja - wspaniały zapach, utrzymuje się caluteńki dzień.
La Rive, Sweet Rose - woda perfumowana - ładnie pachnie, długo się trzyma.
Avon, Naturals -mgiełki - pięknie pachną, odświeżają.


Avon, Gel Finish, Sterling - ładny kolor, trwałość całkiem, całkiem.<<RECENZJA>>
Seche Vite - utwardzacz lakieru - nabłyszcza paznokcie. <<RECENZJA>>


BeBeauty - płyn micelarny - wspaniale zmywa, radzi sobie z wodoodpornymi kosmetykami.
Ziaja - płyn do demakijażu oczu - nie podrażnia, dobrze zmywa, nawet wodoodporny tusz.
Fitomed - tonik - odświeża, sprawia, że skóra mniej się błyszczy. <<RECENZJA>> 
Avon, Naturals - woda różana - odświeża, ładnie pachnie.


Fitomed - żel do mycia twarzy - dobrze myje. <<RECENZJA>>
Pharmaceris - pianka głęboko oczyszczająca - wspaniale myje, matowi cerę. <<zdjęcie>>


Uriage - woda termalna - odświeża, idealnie się sprawdza na upale.
Purederm - maska - wspaniale nawilża!
Ziaja - maseczka - oczyszcza, nie ściąga skóry.
Kailas - krem - wysusza niedoskonałości, które szybko znikają.


Bioelixire, Argan Oil - szampon - oczyszcza włosy, nawilża. <<RECENZJA>>
Garnier Fructis - szampon - nadaje objętość, dobrze myje. <<RECENZJA>>
Marion - kuracja z olejkiem arganowym - włosy były miękkie, lśniące, zabezpieczał końcówki.
Farmona, Jantar - odżywka - przyspiesza porost, wzmacnia włosy. <<RECENZJA>>


Balea - żel pod prysznic - przepięknie pachnie, dobrze myje. <<RECENZJA>>
Avon, Senses - żel pod prysznic - pięknie pachnie, relaksuje.



Znacie? Może któryś z w/w kosmetyków jest i Waszym ulubieńcem? A może lubicie co innego? Dajcie znać! :)

piątek, 1 stycznia 2016

TAG: SYLWESTER & NOWY ROK

Witajcie w 2016 roku!! Nie dociera to do mnie! Jakim cudem?! Tak ten czas leci, że ani się nie obejrzę, a będę staruszką :D Znalazłam tag, bardzo na czasie także przechodzę do niego.



1. Jak obchodziłaś sylwestra?
 
Byłam na domówce z przyjaciółmi.


2. Puszczałaś fajerwerki?

Nie, jedynie oglądałam.


3. Z kim zazwyczaj spotykasz się na sylwestra?

Z przyjaciółmi.


4. Przystrajasz pokój specjalnie na sylwestra?

Jeśli robię u siebie to tak. Serpentyny, balony to podstawa!


5. Kosmetyki, których użyłaś w Sylwestra.



6. Jak wyglądała Twoja kreacja na sylwestra?

Miałam tę sukienkę. + biały, puchaty sweter


7. Sylwestrowe akcesoria.

Do sukienki dobrałam czarny naszyjnik i perełkową opaskę.



8. Piosenka do której najchętniej zatańczyłabyś na sylwestrze?

Do każdej. Uwielbiam tańczyć! 


9. Stosujesz coś takiego jak "postanowienia noworoczne"? 

Już nie. Ale zrobiłam listę rzeczy, które chcę zrealizować przed 60tką. :)

 10. Plany na najbliższy rok. 

Chcę być szczęśliwa! 





A Wy jak spędziłyście Sylwestra? Żyjecie jakoś? U mnie nie jest najgorzej :D

 

Nie zezwalam na kopiowanie zdjęć i treści zamieszczonych na blogu.
Rozpowszechnianie zdjęć bez zgody autora podlega zarówno pod odpowiedzialność karną (art. 116) jak i cywilną (art. 79).
Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Archiwum bloga